środa, 16 września 2015

#12 [delirium] - Lauren Oliver




Autor: Lauren Oliver
Tytuł oryginału: Delirium
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Moja ocena: 8/10




W tym świecie miłość nie istnieje, jest postrzegana jako choroba, a każdy "chory" jest traktowany jak odmieniec. Poznajcie Lenę. Najbardziej typową dziewczynę w całym Portland. Przeciętnej urody, przeciętnego wzrostu, przeciętnie interesująca z przeciętnymi marzeniami. Nie może się doczekać swojego zabiegu, kiedy to lekarze podadzą jej remedium, a ona już nigdy nie będzie narażona na zarażenie się amor deliria nervosa. Odlicza dni do zabiegu, myśli nad listą kandydatów na męża, jaką jej przedstawią, uważa, że dopiero wtedy będzie szczęśliwa.


Będąc w laboratorium, stojąc przed komisją ewaluacyjną, przed którą trzeba zdać na określoną liczbę punktów, odpowiadając na pytania komisji, Lena jest świadkiem jak grupa Odmieńców, czyli osób wypierających się idei miłości, jako choroby, przeciwników tej polityki, ludzi żyjących w Głuszy, wpuszcza na salę stado krów, na których jest napisane: "Nie remedium ale śmierć". Dziewczyna słysząc czyjś śmiech patrzy w górę i widzi chłopaka, który do niej mruga.

Lena nie myśli o nim. Nie myśli o żadnym chłopcu. Dziewczyny i chłopcy są trzymani osobno, chodzą do różnych szkół, nie mają prawa się spotykać. Nawet w rodzinie, kuzynostwo ma ograniczony kontakt. Jednak Lena spotyka chłopaka po raz drugi, podczas biegów ze swoją przyjaciółką Haną. 

To przez Hanę Lena poznaje imię Alexa. A później przez przyjaciółkę spotyka go znowu. Hana wybiera się na nielegalny koncert, a Lena, chcąc jej coś udowodnić również się tam wymyka. Na miejscu spotyka Alexa. 

Ich drogi przecinają się wiele razy, a uczucie nie pojawia się od razu. Lena dowiaduje się, że Alex pochodzi z Głuszy, nigdy nie miał wykonanego zabiegu, a charakterystyczna dla wyleczonych blizna na szyi jest po prostu blizną, jaką sam sobie zrobił. Jednak nie ma wątpliwości, co do tego, że Alex jest ważny dla Leny. Angażując w to Hanę spotyka się z Aleksem zawsze, gdy tylko się da, wymyka się z domu w nocy, a za dnia okłamuje rodzinę, że spotyka się z Haną. 

W końcu Lena z Aleksem odkrywają, że władze nie tylko ukrywają fakty przed mieszkańcami, ale również ich okłamują. To przelewa czarę - Lena chce uciec razem z Aleksem, uciec do Głuszy. Planują, zbierają zapasy, wszystko idzie idealnie aż do momentu...

No właśnie. Do momentu. Nie będę zdradzać końca, powiem tylko - zakończenie nie jest dla osób niecierpliwych. Gdybym nie miała natychmiastowego dostępu do drugiej części chyba bym nie mogła wysiedzieć w miejscu. 

O [delirium] wiedziałam już około dwóch lat temu. Nie miałam wtedy ochoty tego czytać. Mnie osobiście odrzucają książki z napisem: "Jesteś pod wrażeniem Igrzysk Śmierci?" i tym podobnych, bo na kilku takich książkach się przejechałam, okazały się kiepskie. [delirium] takie nie jest. Sam pomysł, historia, świat, w którym miłość jest chorobą - to coś nowego, świeżego. Znam historie gdzie miłość jest słabością, że tylko słabi kochają, ale ta miłość tam jest. Tu nie istnieje - nie powinna istnieć. A jednak są ludzie zarażeni tą chorobą. I jest ich więcej niż komukolwiek się wydaje.


Moja ocena to 8/10. Według mnie wysoka. Dlaczego? Bo ta książka mnie urzekła. Przeczytałam ją w cztery dni, co może nie jest rekordem, ale przy moich obowiązkach szkolnych jest to naprawdę super czas. W dodatku jestem jedną z takich osób, które mocno odczuwają, mocno przeżywają, wszystko ich dotyka. Momentami taki świat, gdzie po skończeniu 18 lat zostanie mi przydzielony najbardziej mi podobny partner, będziemy żyli długo i (nie) szczęśliwie, bez żadnych emocji, bez uczuć - momentami taki świat chciałam. Nie na dłuższą metę, nie przy takim oszukiwaniu narodu - ale na chwilę. Dla mnie jest lepsza od Igrzysk Śmierci, ciekawsza. Spokojniejsza. Na nieubłaganie zbliżające się jesienne wieczory idealna.  

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka