środa, 14 października 2015

#21 Harry Potter i Kamień Filozoficzny - J.K. Rowling



Autor: J. K. Rowling
Tytuł oryginału: Harry Potter and the Philospher's Stone
Liczba stron: 324
Wydawnictwo: Media Rodzina
Moja ocena: 10/10





Pam parara pam! Tak jest! W końcu wzięłam się za książkę dzięki której tu jestem. Tych kilkoro nielicznych osób które śledzą mojego bloga od początku wiedzą dokładnie że moja przygoda z czytaniem zaczęła się dość wcześnie (miałam 6 lat) i to własnie dzięki tej książce. Dlatego pisząc ten post będę musiała się mocno natrudzić, by wyglądał on jak recenzja już niby dorosłej, osiemnastoletniej dziewczyny, a nie sześcioletniej dziewczynki.


Czy pana Pottera muszę jeszcze komuś przedstawiać? Młody chłopak który bardzo wcześnie stracił rodziców, wychowywany przez ciotkę i wuja, w wieku 11 lat dowiaduje się że jest czarodziejem i poznaje swoją przeszłość, dowiaduje się że jest bardzo znany w społeczności czarodziejów i że będąc niemowlęciem dokonał czegoś, czego nikomu innemu się nie udało.

Kamień Filozoficzny jest pierwszą z siedmiu książek o młodym czarodzieju. To tu Harry po raz pierwszy odwiedza Hogwart, uczy się czarować, zdobywa przyjaciół. To tu Harry po raz pierwszy świadomie ryzykuje życie, okazuję odwagę i chęć ochronienia innych. 

Wiem że chodzą po tym świecie ludzie którzy nie tylko nie czytali Pottera, ale też nie przepadają za filmami. Są takie osoby i wśród moich przyjaciół. I wiecie co Wam powiem? Wasza strata.

Może i niektórzy mają rację mówiąc że są to książki dla dzieci. Ja nie umiem tego stwierdzić. Pierwszy mój kontakt z tą serią miałam w wieku 6 lat, i przez następne 12, aż do dziś, przeczytałam tą serię kilkakrotnie i cały czas jestem pod jej wrażeniem, jestem jej wielką fanką, i myślę, że nawet mając 70 lat, i czytając tą serię po raz kolejny, nie będę nią znudzona, ciągle będę odkrywać ją na nowo i na nowo, będę wzruszona i.... Będę miała tak wiele różnych odczuć. 

Nie wiem czy przemawia przeze mnie sentyment czy zwyczajne uwielbienie, ale... Naprawdę nie mam pojęcia co tu jeszcze mogę napisać. Myśląc tylko o Harrym Potterze znów mam 6 lat, znów jestem małą dziewczynką odwiedzającą Hogwart po raz pierwszy, wciąż czuję się jakby to był dopiero mój pierwszy kontakt z magią, i gdzieś w sercu ponownie rodzi się ta nadzieja że to prawda, że jeszcze trochę i ja dostanę swój list z Hogwartu. 

Wiecie co jeszcze w tej książce uwielbiam? Że nie tylko uczy i opowiada o czymś tak pospolitym na pierwszy rzut oka jak miłość czy przyjaźń. Ona ukazuje że największą i najsilniejszą magią jest miłość i przyjaźń. Że każdy z nas jest czarodziejem, nie ważne czy w naszych własnych domach, czy w specjalnych szkołach dla czarodziejów. Każdy z nas może czarować jeżeli tylko odkryje w sobie tą magię. 

2 komentarze :

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka