wtorek, 3 listopada 2015

#28 biorąc oddech - Rebecca Donovan




Autor: Rebecca Donovan
Tytuł oryginału: Out of breath
Liczba stron: 488
Wydawnictwo: Feeria Young
Moja ocena: 10/10




biorąc oddech jest już ostatnią częścią cudownej i poruszającej trylogii Oddechy. Wydarzenia zaczynają się dwa lata po zakończeniu poprzedniej części. Znajdujemy się już w trochę innej bajce, gdzie o przeszłości się nie wspomina. Emma musi pogodzić się ze swoimi wyborami.


Przekracza nawet pewną granicę, chcąc zapomnieć o przeszłości staje przed zagrożeniem zrujnowania przyszłości. Żyje imprezami, pije alkohol, spędza noce z obcymi facetami. Z pozoru jest zupełnie inną Emmą. Ale gdzieś głęboko jest wciąż tą samą skrzywdzoną dziewczyną walczącą z nieustającym poczuciem winy.

Nie da się żyć w przekonaniu że nie jest się wartym miłości. Że nikt nie może nas kochać bo... bo nie. Bo uważamy się za okropnych, bo myślimy że jedynie możemy kogoś skrzywdzić. Że nie zasługujemy na miłość, dobroć i bezpieczeństwo. 

"Wciąż jesteś przekonana, że  to ty ponosisz odpowiedzialność za wszystko, co przytrafia się bliskim ci ludziom. Zadręczasz się rzeczami, za które nie jesteś odpowiedzialna. I koniec końców, ranisz tych, którym na tobie zależy, bo odpychasz ich od siebie w przekonaniu, że w ten sposób ich chronisz"
(str. 349)

Emma musi wreszcie stanąć na nogi i zostawić swoje demony za sobą. Uciec od nich i się nie odwracać. Czy da szansę miłości? Czy da szansę sobie - na lepsze jutro, na lepsze życie? Na życie na jakie zasługuje.

" - Miałaś kiepski dzień co?
- Kiepskie życie - zaśmiałam się ponuro."
(str. 185)

Nienawidzę tej książki i jednocześnie ją kocham. Wzbudziła we mnie tak wiele sprzecznych emocji że wciąż nie mogę się pozbierać. Pomijając te emocje których się spodziewałam, jak na przykład smutek, współczucie czy radość, pojawiły się również... złość i wściekłość. W niektórych momentach miałam ochotę rzucić tą książką, rozszarpać ją. Byłam taka zła na Emmę, tak bardzo zła. Książki wzbudzają we mnie wiele różnych uczuć, naprawdę, wiele. I tak ma naprawdę duża liczba osób. Ale takiej złości jaką czułam przy czytaniu biorąc oddech nie czułam nigdy. 

I tak jak przewidywałam, książka zgarnęła ode mnie 10/10. Kiedy już myślałam że nie, że jednak nie jest tak dobra jak chciałam by była, pojawiła się Emma w całej swojej głupocie i wzbudzała we mnie taką wściekłość że... Brak mi słów. Ale właśnie za ten pierwszy raz, pierwszy raz gdy byłam tak mocno wkurzona na bohatera książkowego, oceniłam tą powieść na maksa. 

" Zdarłam z siebie przekonanie, że gdybym była doskonała, łatwiej byłoby mnie kochać"
(str. 311)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka