czwartek, 5 listopada 2015

Daria z Martynkami

Kiedy czytam różne historie czy opowieść różnych osób o książkach, które czytali, lub które im czytano, gdy byli dziećmi, często pojawiają się te same tytuły. Kubuś Puchatek, Baśnie Braci Grimm, Baśnie Andersena, Wierszyki Brzechwy.

Natomiast najbardziej kojarzoną przeze mnie książką (czy też książkami) są Martynki.

Krótkie książeczki w twardych oprawach z uroczymi ilustracjami, dokładnie obrazującymi losy Martynki i jej przyjaciół. W każdej książeczce Martynka odkrywa i uczy się czegoś nowego, ale też i w każdej opowieści dziewczynka wpada w tarapaty, dzieje się coś niezwykłego i... dla małej dziewczynki niezwykle strasznego.



Jak na zdjęciu wyżej możecie zobaczyć, moich Martynek mam niewiele. Sześć książeczek i jeden "zbiór opowieści". Przeczytałam ich co prawda więcej, bo po bibliotece kręciłam się odkąd tylko nauczyłam się czytać. Moje Martynki są, hm... moje, tylko dlatego że książeczki z biblioteki dość szybko przeczytałam, a nowe tytuły się nie pojawiały, wiec rodzice inwestowali w prywatne egzemplarze. 


Wciąż są egzemplarze Martynki których nigdy nie udało mi się przeczytać, ale mam nadzieję że kiedyś znajdę odrobinkę czasu, pieniędzy i chęci, by to nadrobić. Pamiętam że jako mała dziewczynka miałam upatrzone historyjki z Martynką które koniecznie chciałam poznać, ale po kilku tygodniach zapomniałam. 

Dzisiejszy post na nowo rozbudził we mnie ukrytą gdzieś małą dziewczynkę. Historyjki uroczej Martynki zakorzeniły się gdzieś głęboko w moim dziecięcym serduszku i wiem, że zawsze będę o nich pamiętać, tak jak wielu z Was do dziś pamięta o swoich książeczkach z dzieciństwa.

A Wy jakie książeczki uwielbialiście w dzieciństwie? :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka