środa, 6 stycznia 2016

Filmowa środa #3


Witam Was serdecznie w Nowym Roku i jednocześnie trzecim poście serii "Filmowa środa". Z racji tego że mamy dziś 6 stycznia, święto Trzech Króli, dzień wolny od szkoły, zajęć pracy, można się zrelaksować i przeczytać dobrą książkę lub obejrzeć miły film.



Moją propozycją na dziś jest Chłopiec z Marsa.


Krótko o filmie: samotny wdowiec, autor książek których akcja dzieje się w kosmosie, postanawia zaadoptować dziecko. Jednak chłopiec, Dennis, którego adoptuje nie jest przeciętny. Jest niezwykły, z problemami psychicznymi (znęcano się nad nim psychicznie), uważa że przybył na Ziemię z Marsa, ale jest też niezwykle inteligentny. Czy zwykły ziemianin będzie w stanie pokochać marsjanina i przekonać go, że to tu, na Ziemi jest jego dom?

Ciężko zakwalifikować ten film do jednej kategorii. Bo jest naprawdę cudowny, i w pewien sposób porusza dość ważny temat. Jak to powiedział główny bohater: jak można nie pokochać dziecka które już żyje? Film bawi i wzrusza, bo to naprawdę mocno. Można się śmiać, by zaraz w następnej scenie wylewać morze łez. Ale daje do myślenia. Bo tak naprawdę, każdy z nas myśląc o założeniu rodziny, myśli o "zrobieniu" swoich dzieci. Co nie zmienia faktu że strasznie współczuje tym osieroconym. I jak film pokazuje, w domu dziecka nie znajdziemy uroczych, grzecznych, uporządkowanych dzieci. Znajdziemy osoby skrzywdzone, niekochane, takie które nigdy nie zaznały poczucia bezpieczeństwa. Ale wystarczy odrobina chęci, cierpliwości i bezgranicznej miłości, by to dziecko się zmieniło.

Obejrzałam ten film już tyle razy, i za każdym razem boli mnie serce, na myśl o małym Dennisie, i milionach innych dzieci. 

Także jeżeli nie macie nic dziś do robienia, a chcecie się zrelaksować przy filmie. Przy czymś miłym, ale dającym do myślenia, włączcie Chłopca z Marsa. Myślę że nie będziecie żałować.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka