sobota, 12 marca 2016

Moje ulubione ekranizacje


Jako osoby kochające książki wiecie co nas najbardziej boli. Gdy na podstawie naszej ukochanej historii tworzy się film i nie jest on nawet w połowie tak dobry jak książka. Zmienione fakty, pominięte wątki i postacie, zły wygląd bohaterów - to zaledwie kilka przykładów tego czego nienawidzimy w ekranizacjach.


Do niedawna mocno sceptycznie podchodziłam do każdej ekranizacji. Chyba się bałam że się zawiodę. Ale od jakiegoś czasu patrzę na te filmy jak na historie tylko i wyłącznie zainspirowane książkami. I wiecie co? Wtedy da się oglądać.

Oczywiście że są ekranizacje (i nie tylko) tak kiepskie że ma się ochotę wyjść z kina/przełączyć program, i zapomnieć że coś takiego się widziało. W moim przypadku, kiedy oglądam kiepski film... zaczynam się wstydzić. Naprawdę, robi mi się głupio i się zawstydzam. A jakie są Wasze reakcje?

Jednak dzisiejszy post ma być nie o kiepskich filmach, a o moich ulubionych ekranizacjach. I nie będzie to żadne TOP 5, 10, czy 729, tylko kilka rzuconych tytułów które naprawdę mi się podobają. Zapraszam. :)








Jest to jedyny z tu pokazanych filmów, którego pierwowzoru nie przeczytałam (jeszcze!!). Do niedawna to nawet nie wiedziałam że istnieje książka na podstawie której powstała Całkiem zabawna historia. Znacie ten film? Lubicie? Nienawidzicie?














Choć zarówno książkę, jak i film, można zaliczyć do dzieł dla dzieci, ja je bardzo mocno uwielbiam! Jeszcze dziś, choć mam prawie dziewiętnaście lat, w smutne pochmurne dni, włączam sobie ten film lub przypominam książkę. Cudowna, pełna zagadek historia.

















Tutaj będzie raczej krótko. Po książka może w jakiś cudowny sposób mnie nie oczarowała, ale film uwielbiam. Choć... Ile w moim zachwycie jest z filmu, a ile samego Leonarda? :) 














Film ten nie jest super cudownym odzwierciedleniem książki, ale gdyby nie ten film nie byłabym dziś tak wielką fanką całej trylogii. W przypadku Więźnia Labiryntu pierw miałam szansę poznać się z filmem. I film, bez znajomości książki całkowicie mnie urzekł. Dopiero po jego obejrzeniu dowiedziałam się o książce i o kolejnych częściach.














love, rosie
 jest tym cudownym i niezwykłym przypadkiem, gdzie film przypadł mi do gustu zdecydowanie bardziej niż książka. I choć takową też bardzo lubię, to jednak film ma w sobie to coś, coś co czyni go takim świetnym. Ma to coś co wzrusza mnie za każdym razem, nie ważne ile razy wcześniej już film widziałam. :)











Podróż wędrowca do świtu jest moją ulubioną częścią, zarówno filmową jak i książkową. Uwielbiam w niej dosłownie wszystko, zaczynając na cudownym imieniu Eustachego a kończąc na kolejnej niezwykłej i mocno pouczającej podróży do Narnii.









Także to by było tyle. Jest jeszcze naprawdę sporo filmów-ekranizacji które uwielbiam, ale nie mam czasu żeby je sobie przypomnieć, a gdzie tu jeszcze je wyszukać i opisać. :) A Wy macie jakieś swoje ulubione? Wasze perełki, cuda i inne skarby? Podzielcie się koniecznie!

13 komentarzy :

  1. Ja Kocham ekranizacje Harry'ego Pottera! 💓 Magiczny klimat jak w książce 😊
    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Toba5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh tak, Harry'ego też uwielbiam! I wiele innych. :) Nie chciałam tu pokazywać klasyki. :D

      Usuń
  2. Love, Rosie, Więzień Labiryntu, Wilk z Wall Street - to mamy wspólnego :) Dla mnie jeszcze udane ekranizacje to Złap mnie jeśli potrafisz, wszystkie części HP, Zaginiona dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Harry to już dla mnie klasyka. :) Zaginionej dziewczyny jeszcze nie widziałam, ale na pewno się za nią wezmę. :)

      Usuń
  3. Uwielbiam ekranizację Love, Rosie oraz Całkiem zabawnej historii ♥
    Poza Twoją listą kocham ekranizację Marsjanina i Trylogii Czasu :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trylogię Czasu również uwielbiam, umieram z niecierpliwości za trzecią częścią. <3 Jednak niedługo na blogu recenzje książek, i nie chciałam tak atakować tą Trylogią. :)

      Usuń
  4. ekranizacja Love, Rosie i Podróż wędrowca do świtu są cudowne <3 mi też bardzo podoba się ekranizacja Zostań jeśli kochać i Trzy metry nad niebem <3
    http://citeofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostań jeśli kochasz też bardzo lubię, a do Trzech Metrów nad niebem nie mogę się zabrać. :(

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Filmowe "Opowieści z Narnii" uwielbiam. Są tak pięknie zrobione, że nie można się nie zakochać. :) Oglądałam także "Serię niefortunnych zdarzeń", ale zbytnio mnie się nie spodobała.
    "Więźnia labiryntu" i "Love, Rosie" mam zamiar obejrzeć, ale najpierw muszę przeczytać książki. :)
    Moje ulubione ekranizacje są na moim blogu. :) Jeśli jesteś ciekawa, możesz zajrzeć TUTAJ. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Opowieści z Narnii kocham ten film każdą część, Love Rosie planuje ogladnac. Świetny blog obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bardzo mocno! Przepiękny film! :)

      Dziękuję. :D

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka