niedziela, 6 marca 2016

Tea Book TAG


Znalazłam lekki tag który łączy moje dwie miłości: herbatę i książki. Zapraszam do czytania. :)




Czarna herbata czyli mój ulubiony klasyk.

Zdecydowanie jest to Duma i uprzedzenie. Zakochałam się najpierw w filmie, następnie w książce. O swoją samotność mogę obwiniać Jane Austen, która stworzyła tak cudowną postać jaką jest Pan Darcy, i któremu nikt z dzisiejszych przedstawicieli płci męskiej nie dorównuje. 


Zielona herbata, czyli książka tak nudna, że przy jej czytaniu zasnęłam.

Z ostatniej chwili (czyli ubiegłego tygodnia)! Ludzie bezdomni Stefana Żeromskiego. Nie sięgam raczej po starą, polską literaturę. Moje oczy się męczą, mózg wysiada po przeczytaniu strony. Choć nie mam nic do lektur, trzeba to czytam. Jednak ta książka jest świetnym usypiaczem - co przyznała nawet moja polonistka.


Czerwona herbata pu-ehr, czyli książka, w której bohaterowie ciągle się przemieszczają. 

Zdecydowanie trzecia część trylogii Więźnia Labiryntu, czyli Lek na Śmierć. Bohaterowie wreszcie, na wolności, poznają świat, a raczej jego pozostałości. Może nie jest to wesołe zwiedzanie, ale często się przemieszczają.


Biała herbata, czyli książka niezasłużenie popularna.

Eleonora & Park. Moje największe rozczarowanie. Promowana jakby była naprawdę świetną książką, cudowną historią, taką do zapamiętania, a jest tylko... cóż, rozczarowaniem.


Herbata yerba mate, czyli książka, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła.

Will Grayson, Will Grayson duetu Green Levithan. Ale... chodzi o rozdziały Greena. Były zwyczajnie nudne, i dopiero za połową zaczęły mnie interesować.


Herbata ziołowa, czyli książka, którą czytano mi na dobranoc, gdy byłam mała.

Na dobranoc czytano mi baśnie Hansa Christiana Andersena. Wielki zbiór wszystkich baśni. 


Herbata owocowa, czyli moja ulubiona lekka książka. 

Magnus Chase i Bogowie Asgardu: Miecz Lata. Proszę państwa, nie ma wątpliwości, książka ta rozwala system i jest moim obecnym numerem jeden. Pełna humoru, często chamskiego, powinna przypaść do gustu każdego, kto ma ochotę na lekką książkę.


Iced tea, czyli książka, która zmroziła mi krew w żyłach.

Cała trylogia oddechy. Przecudowna seria o przemocy, o życiu w strachu, ale także o przyjaźni i miłości. O tym jak ważnym jest mieć wsparcie w innych. Doprowadzająca do łez trylogia, mrozi krew w żyłach tym, że może być podobną historią, do życia kogokolwiek z naszego otoczenia. 


Rozlana herbata, czyli kogo taguję. 

Nie taguję nikogo, albo wszystkich... Jeśli ktoś chce, może śmiało zrobić ten tag - mi nominacja również nie była do tego potrzebna. :) 



A poza tym życzę wszystkim miłej, zaczytanej niedzieli. :)

2 komentarze :

  1. Bardzo pomysłowe :) Szkoda, że nie podobała Ci się książka Eleonora i Park ale przecież to własnie jest cudowne, że każdy lubi co innego gdyby było inaczej było by strasznie nudo ;) dziękuje za odwiedziny na moim blogu: http://ksiazkimangiianime-belcia70.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie szkoda, że nie lubisz Eleonory i Parka :/ A miecz lata to wiadomo, że jest najlepszy, bo w końcu spod pióra wujka Ricka <3 I jak dla mnie Will Grayson Will Grayson była średnią lekturą :/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka