wtorek, 1 marca 2016

#45 Trucicielka - Eric-Emmanuel Schmitt

Trucicielka jest drugą, "dorosłą" książką Schmitta którą miałam zaszczyt przeczytać. Po lekturze Kiedy byłem dziełem sztuki miałam wrażenie że nie tylko ta, ale większość książek tego autora ma bardzo dosłowne (dosłownie DOSŁOWNE) tytuły. I tak, trafiłam, przynajmniej przy Trucicielce.



Trucicielka jest zbiorem opowiadań, tytułem pierwszego z nich i... Czymś jeszcze. Ale po kolei.

Pierwszym opowiadaniem z tej książki jest własnie Trucicielka. Opowiada historie Marie Mauriester, starej kobiety oskarżonej o morderstwo swoich trzech mężów i jednego kochanka. Uznana przez sąd za niewinną została atrakcją dla turystów odwiedzających jej miasteczko. Wiedzie zwykłe, nudne, monotonne życie. Pewnego dnia pojawia się jednak w mieście nowa osoba - Ojciec Gabriel - młody ksiądz o czystej urodzie, świeży i niewinny. Celem Marie jest skupienie na sobie jego uwagi. Całej. Nie może znieść myśli o tym że ksiądz jest dla wszystkich wierzących, nie tylko dla niej, a szczególnie dla tych którzy postanawiają mu wyznać najciemniejsze sekrety swoich dusz. Postanawia mu zatem powiedzieć prawdę o plotkach dotyczących swojej osoby, o morderstwach. Im więcej sekretów kobieta ujawnia tym Ojciec Gabriel jest słabszy, wykończony, jej wyznania zatruwają jego myśli, nie wie co ma zrobić - obowiązuje go tajemnica spowiedzi. Chce by Marie sama się do tego przyznała, a ona, chcąc być z nim blisko prawie to robi. Nagle ksiądz zostaje przeniesiony a Marie wraca do tego co było wcześniej - swojego zwykłego, nudnego, monotonnego życia.

Opowiadanie drugie nosi tytuł Powrót. Jest to opowieść o mechaniku na statku towarowym. Mechanik ten nazywa się Greg i ma cztery córki. Nie jest za bardzo do nich przywiązany, raczej ich nie zna. Pracuje na ich utrzymanie, wychowaniem zajmuje się jego żona. Widzi się z nimi raz na jakiś czas - gdy dobija do portu. Pewnego dnia otrzymuje wiadomość iż jedna z jego córek nie żyje. Nie wie jednak która. Ta myśl go wyniszcza, doprowadza do czegoś okropnego; Greg wybiera czyja śmierć najmniej go zaboli. o jedną córkę się martwi, innej życzy najgorszego. Trwa to krótko, mężczyzna uświadamia sobie jak złe są jego myśli i postanawia więcej tego nie roztrząsać, a poznać te, które żyją. Po powrocie do domu okazuje się że martwą dziewczynką jest nienarodzone dziecko które jego żona poroniła. Choć nie znał tego maleństwa, urządza mu pogrzeb, a poza tym zmienia swoje życie. Wybiera pracę na lądzie a nie na morzu i oddaje się swojej rodzinie.

Nr. 3, czyli Koncert Pamięci Anioła. Historia o dobroci i ignorancji, zarozumialstwie i pogodzie ducha. Dwóch zupełnie różnych chłopców: Chris - chce zawsze wygrywać, rywalizacja jest dla niego najważniejsza, i Axel - uroczy chłopak którego nie da się nie lubić, robi co robi dla siebie, dla radości, nie dla nagród. Pianista i skrzypek. Ostatni dzień obozu letniego. Zawody. Ostatni punkt trasy. Ta dwójka pod wodą, jeden z nich znajdzie ukryty skarb i wygra. Chris myli kierunki, Axel jest bliżej. Nagle Chris dostrzega jak Axel macha, jakby prosił o pomoc. Chłopak postanawia wykorzystać element przewagi, zdobyć nagrodę a potem pomóc koledze. Za późno. Axel się nie rusza. Do Chrisa, niedługo po opuszczeniu obozu dociera że jest mordercą. Dalsza część opowiadania dzieje się po wielu latach. Axel jest wrednym i zgorzkniałym przedsiębiorcą i milionerem. Chris oddał się pracy w ośrodku i pomocy młodzieży z problemami. Sparaliżowany bogacz chce się zemścić na starym znajomym, za wszystkie krzywdy i problemy z jakimi zmaga się do dzisiaj. Dochodzi do spotkania, Chris zgadza się wrócić z kolegą do niego, być jego sługą. Niedługo po tym, nie ma co ukrywać, Axel szykuje zemstę, obwiązuje Chrisa ciężarami i chce by ten skoczył, choć wciąż się waha. Chris nie ma tego problemu, skacze, wie że na to zasłużył. W Axlu natomiast odzywa się chłopak którym był kiedyś - ten uroczy i niewinny, i wlatuje do wody za nim.

I ostatnie, czwarte, czyli Elizejska Miłość. Małżeństwo z długim stażem które... już się wypaliło. On jest prezydentem, zmienia kochanki jak rękawiczki ale tak, że naród o tym nie wie. Wie o tym ona, jego żona. I nie tylko to, wie o wiele więcej, wie do czego jej mąż jest zdolny by zdobyć władzę. Mówi mu o tym, grozi że przekaże wszystko dalej, do mediów. On się boi. Nienawidzą się ale nie wezmą rozwodu. Dręczą siebie nawzajem. Aż ona, Catherine, dowiaduje się że ma raka. Pomiędzy nią a Henrim, mężem, nie rozpala się na nowo gorące uczucie zwane miłością. Zapominają o sporach. Postanawiają żyć w zgodzie. Catherine postanawia w ostatnich tygodniach swojego życia pisać pamiętnik - coś, czego jej mąż się obawia - domyśla się że żona pisze o wszystkich jego złych uczynkach. Nie zdobywa jednak tego dziennika. Po jej śmierci dowiaduje się że zostanie on opublikowany. Henri denerwuje się do momentu... Wraz z ostatnim słowem powieści jego żony, obawy znikają a on kocha żonę na nowo. Ona sama napisała o swojej wielkiej miłości do męża. Pomimo wielu kłótni, a nawet szczerej nienawiści, pod koniec życia kocha męża na nowo.


A więc tak. Trucicielka w tej książce pojawia się w każdym opowiadaniu. Jest myślą. Tak, tą jedną, groźną, wyniszczającą myślą. Tą o której nie możemy zapomnieć, tą której się boimy. Ale czy nie mamy tak w prawdziwym życiu? Czy czasem coś z naszej przeszłości nie niszczy nam teraźniejszości?

Oceniłam tą książkę 9/10 ponieważ jest cudna, mądra... Uczy tylu różnych rzeczy, pozornie nieważnych. Wzrusza, pokazuje jak jedna myśl potrafi zniszczyć człowiekowi całe jego życie. Według mnie powinien ją przeczytać każdy, bo tylko wtedy można ją zrozumieć.

___________________

Książka bierze udział w wyzwaniu:

Zapraszam na facebooka!

2 komentarze :

  1. bardzo lubię twórczość Schmitta,więc przyznam szczerze,że po Twojej recenzji bardzo chętnie bym przeczytała.
    pozdrawiam! 😊

    marcepanowerecenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, mam nadzieję że Ci się spodoba. Również uwielbiam twórczość Schmitta. :3

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka