wtorek, 11 października 2016

#67 - Silver; Pierwsza księga snów - Kerstin Gier


Liv zawsze przywiązywała dużą wagę do snów.A odkąd zamieszkała w Londynie, znalazły się w centrum jej zainteresowań. Tajemnicze zielone drzwi z klamką w kształcie jaszczurki. Gadające kamienne posągi. Niania z tasakiem ukryta w schowku na miotły... Tak, ostatnio sny Liv stały się bardzo dziwne. A szczególnie ten: czterech chłopaków, łacińskie inkantacje, dziwny rytułał w ciągu nocy. Liv zna tych chłopaków z nowej szkoły - i co dziwne, zawsze gdy spotykają się na jawie, oni wiedzą o niej więcej, niż powinni... Chyba że... śnili ten sam sen, co ona? 
~ opis z okładki

Myślę że większość z Was kojarzy Kerstin Gier. O tak, myślę że znacie ją bardzo dobrze i to za sprawą Trylogii Czasu. Jeżeli już trochę ze mną tu jesteście to doskonale wiecie że wspomnianą Trylogię czytałam - ekhem, ekhem, pochłonęłam, ekhem - i bardzo mi się spodobała. Książka o podróżach w czasie przeszła, jak będzie z książką o podróżach we śnie?


Akcja książki zaczyna się w chwili, w której Liv Silver zostaje zatrzymana na lotnisku w Londynie. Właśnie się tu przeprowadziła, była spóźniona, czekała za nią siostra a pies... obwąchiwał jej torbę. Podejrzana o przemyt została zabrana na stronę, całe szczęście, sprawa szybko się wyjaśniła.

Ale to był dopiero początek problemu. Zamiast miłej chatki na wsi Liv i Mia dowiadują się że będą mieszkać w Londynie, w wynajmowanym mieszkaniu. Nie wierzą w tłumaczeniu matki o okropnych warunkach mieszkalnych.

W nowej szkole Liv dostaje przewodniczkę - Persefonę. Persefona jest dość irytująca, myślę że jest jedną z tych osób której sympatia dla innych ludzi uwarunkowana jest stanem ich konta. W każdym razie, podczas podróży po szkole Liv zauważa grupę czterech chłopaków - niesamowici, przystojni, olśniewający, zmieniający żeńskie mózgi w różowe, niemyślące papki.

Następnie w nocy dostrzega ich w swoich snach. W dodatku w bardzo dziwnych snach - nie tylko Liv wszystko pamięta, dziewczynie śnią się rzeczy i fakty o których nie miała pojęcia, a są prawdziwe. W dodatku ci chłopacy, kolejnego dnia w szkole zachowują się jakby doskonale wiedzieli o czym śniła, ba!, jakby śnili razem z nią.

Czy to możliwe? Dzielić sen z nieznajomymi? Dlaczego? I jak?

Za tymi pytaniami kryje się mroczna odpowiedź, historia pełna niebezpieczeństw i ryzyka. Czy Liv będzie na tyle odważna by zagłębić się w świat snów, by poznać prawdę i zaryzykować to, co najbliższe jej sercu?

O książce dowiedziałam się stosunkowo niedawno - coś około miesiąca temu. Pierwszą rzeczą jaka mnie urzekła była okładka, naprawdę piękna. Drugą rzeczą - autorka. Jak wspomniałam powyżej, uwielbiam Trylogię Czasu i bardzo chciałam się zapoznać z Silver. Strasznie się cieszę że wreszcie miałam taką możliwość.

Jeszcze zanim przejdę do treści opowiem coś o wydaniu książki. Książka jest w naprawdę pięknej, twardej oprawie, z cudowną wklejką i uroczymi zdobieniami na prawie wszystkich stronach. Przysięgam, jest tak cudownie wydana że mogłabym przez większość czasu po prostu się na nią gapić. Tutaj warto jeszcze dodać że książka wydana jest TYLKO w twardej oprawie a jej cena okładkowa wynosi taką samą cenę jak jakieś 80% książek na rynku                                                                                        czyli 39zł - i mówimy tu o książkach w miękkiej okładce.

Kolejne ochy nad tą książką powoduje "podział" (?) książki. Silver ma krótkie rozdziały, liczą sobie one od jakiś 3 do 8-9 kartek. Wiecie dlaczego bardzo mi się to podoba? Z dwóch powodów: po pierwsze - "jeszcze jeden rozdział" - nie spędzę nad nim kolejnej czasem godziny a około 15-20 minut; po drugie - kiedy jestem zmęczona, chce mi się spać lub muszę coś zrobić nie martwię się że skończę czytać w miejscu bliżej nie określonym, że zapomnę co się działo przed chwilą, nie będę musiała przerywać w środku wydarzenia - po prostu zaraz skończę rozdział.

W takim razie czas na bohaterów. Bohaterowie są naprawdę fajnie wykreowani. Mam tu na myśli to że autorka nie skupiła się na nadawaniu cech i opisywaniu wszyyyyystkich bohaterów - w szczegóły wdała się tylko w przypadku tych najważniejszych i drugoplanowych postaci. Są naprawdę różnorodni, mili, przyjacielscy, podejrzani, irytujący.

Jedynym minusikiem, takim naprawdę malutkim, jest ta czwórka chłopaków. No wiecie, znowu, cudowni, niezwykli, niedostępni i przystojni aż dziewczynom brakuje powietrza. Wszędzie chodzą razem, wyglądają jak gwiazdy filmowe. Brakuje tylko wiatru, zwolnionego tępa i jakiejś wystrzałowej muzyki.

To był minus więc wspomnę o plusie. Otóż, widzicie, główna bohaterka się przeprowadza. I mam tu na myśli... Jakby to napisać... Na pewno każdy z Was, choć pewnie nie umie sobie na zawołanie przypomnieć tytułu - zupełnie jak ja, czytał książkę w której ktoś się przeprowadzał. I na bank pamiętacie tamte reakcje - o nie, nie chcę, dlaczego to musiało przytrafić się właśnie mnie, etc, etc. Ogólnie bohaterowie się nad sobą użalają - ale nie zawsze, żeby nie było.

W tej książce nie ma czegoś takiego. Brak tu nawet jednego słówka na kolejną przeprowadzę, na kolejną zmianę otoczenia, kraju, znajomych i szkoły. Nic, tylko akceptacja. I bardzo mi się to spodobało. Nie musiałam znowu czytać o problemach i żalach związanych z przeprowadzką.

Myślę że już się zorientowaliście że książka CAŁKOWICIE MNIE ZACHWYCIŁA. Naprawdę, dawno nie czytałam tak ciekawej książki. Muszę dodać że przeczytałam ją bardzo szybko jak na mnie w ostatnich tygodniach - jeden dzień! Tak moi drodzy, jeden dzień. W sobotę o 11 usiadłam do książki i nawet nie wiem kiedy godzina zmieniła się na 18, a ja, zamiast być na setnej stronie skończyłam czytać.

Tak więc jeżeli nie czytaliście tej historii koniecznie musicie ją poznać! A może już czytaliście? Jak Wasze opinie? :)


________

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu:

14 komentarzy :

  1. HAHAHHA ilość ochów i achów przytłacza xD
    Ale jedno Ci powiem! Przekonałaś mnie do tej książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem to. XD
      Ale naprawdę miałam problem ze znalezieniem minusów. :D

      Usuń
    2. No i książka już do mnie leci :D

      Usuń
  2. też lubię z tego powodu krótkie ale treściwe rozdziały, w których dużo się dzieje. jestem ciekawa tej książki. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio udało mi się przeczytać "Czerwień Rubinu" autorstwa K. Gier i byłam tą pozycją zachwycona. Jestem więc w 100% pewna że sięgnę po "SIlver"
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. oj tak pierwsza część jest świetna, a ja jestem w połowie drugiej i powiem, że trzyma poziom <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio obejrzałam ją w księgarni i bylam zachwycona tym pięknym wydaniem :D Myślę, że niedługo na pewno ją przeczytam.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ta autorkę, ale nie jestem przekonana do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie do końca jestem przekona do tej książki, ale po tak zachęcającej recenzji może jednak się na nią skuszę ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, moja biblioteka posiada jedynie drugi i trzeci tom "Trylogii Czasu" (dasz wiarę? :D ). Ten nowy cykl kusi mnie przede wszystkim ze względu na okładki - zachwycam się nimi równie mocno jak Ty :D Teraz dodatkowo mocno zaciekawiłaś mnie swoją recenzją i hm, kto wie, może niedługo będę miała okazję przeczytać oba tomy "Silver"? ;)
    PS. Śliczne tu, naprawdę! Zostanę na dłużej - czuj się obserwowana :D

    Pozdrawiam,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka książki intryguje mnie już od dawna. Tematyka też wydaje się bardzo interesująca i chętnie bym ją przeczytała, jednak z drugiej strony boję się, że jestem na nią za stara :p Że może mi się nie spodobać, bo ostatnio jakoś wymagania mi się zaostrzyły i czepiam się wszystkiego :p
    Przemyślę jeszcze, na pewno będę o niej pamiętać.
    Pozdrawiam :)
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ej, ale Ty z tą Trylogią Czasu żartowałaś czy nie? W sensie nie mam pojęcia czy żartowałaś xD
    Mi się ona nie podobała, ale mam zamiar dać Kerstin drugą szansę. Teraz ciąży na Tobie wielka odpowiedzialność- jeśli Księga Snów mi się nie spodoba, podownego powrotu do tej autorki napewno nie będzie :D
    Pozdrawiam! :)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boże, naprawdę? XD
      Nie żartowałam, naprawdę uwielbiam Trylogię Czasu. Teraz mnie zestresowałaś. :D
      Koniecznie daj znać jak Ci się podobało. :D

      Usuń
  11. Stosunkowo niedawno dowiedziałam się o tej książce, ale nie byłam do niej do końca przekonana. Jednak po twojej recenzji myślę, że na pewno niedługo po nią sięgnę. :D

    http://tinabookworm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka