niedziela, 6 listopada 2016

#69 Harry Potter i Przeklęte dziecko - J. Thorne, J. Tiffany


To co Wam tu dziś przedstawię nie będzie recenzją. W sumie sama nie wiem czym będzie, no ale będzie. Cokolwiek tu wyjdzie, dam sobie rękę obciąć że będzie chaotyczne - i to mocno - więc przepraszam.

Jak się oczywiście domyślacie (tak, tak, do góry wyraźnie pisze) chodzi o najnowszego Pottera czyli "Przeklęte Dziecko". Od premiery minęły dwa tygodnie. Dla mnie to były dwa tygodnie których potrzebowałam by uporządkować sobie w głowie to wszystko co chcę Wam tu napisać. 

Zacznę od tego że na Harrym Potterze się wychowałam, zawdzięczam mu swoją miłość do książek, do czytania, ogólnie do słowa pisanego. Rozbudził także moją wyobraźnię i fascynację wszystkim co fantastyczne. 

Szczerze powiem że nie pamiętam jak dokładnie zareagowałam na informację o kolejnej "części" Harry'ego. To znaczy tak, cieszyłam się, ale czy była to dzika radość, czy raczej "aha, no ok" - nie wiem. Za to kiedy w sobotę, 22 października, wpadłam do księgarni po tą książkę aż mi łzy stanęły w oczach. Wiecie, sentyment i te sprawy. Jako dzieciak wyczekiwałam premiery "Insygniów Śmierci", aż w październiku wszystkie takie emocje wróciły i naprawdę ciężko było mi powstrzymać wzruszenie. 
Nie zaskoczę nikogo jak powiem że przeczytałam "Przeklęte dziecko" w jakieś cztery godziny. Historia ta jest "szybka" i łatwo ją przelecieć. 

Ogólnie sama treść tego dzieła dotyczy syna Harry'ego, Albusa oraz potomka Dracona czyli Scorpiusa. Albus, potomek wychowanków Gryffindoru i to z dziada pradziada trafił do Slytherinu. Wystraszony i załamany chłopiec izoluje się, czuje się zdradzony i opuszczony. Jedynym jasnym punktem jest Scorpius Malfoy, jego najlepszy przyjaciel i naprawdę miły chłopak. Mimo tego młody Potter nie może się pogodzić że trafił do tego samego domu co najgorsi czarnoksiężnicy. Jest mu tym ciężej że jest - no właśnie - Potterem. Oczekiwano od niego bycia takim jak ojciec a już na wstępie wszystko dzieje się na odwrót. 

Albus podsłuchuje pewną rozmowę i postanawia naprawić rzeczy które jego "wcale-nie-taki-cudowny" ojciec spartaczył. No bo hej, skoro ojciec Cedrica chce syna z powrotem to Albus mu go da. Co w tym takiego trudnego?

No właśnie... Albus angażuje w swoją misję Scorpiusa oraz Delphi, kuzynkę Cedrica, i postanawia zdobyć zmieniacz czasu. Choć zadanie jest trudne, nie jest niewykonalne - no raczej. 

Chłopcy się cofają i... Całkowicie zmieniają bieg historii! Nie zdawali sobie sprawy jak bardzo nie tylko życie, czy śmierć jednego człowieka wpływają na historię, ale także zwykłe ludzkie uczucia i emocje. Zawstydzenie Cedrica może się skończyć tym że jeden z chłopców nigdy się nie urodzi, że Czarny Pan nigdy nie umrze. Albus i Scorpius porzucają dawny plan i biorą się za nowy - przywrócenie całego świata do normy.
To tak krótko o samej treści. Ale teraz czeka na mnie dużo trudniejsze zadanie - mianowicie co ja sądzę o tym dziele. 

Ta książka nie dorównuje reszcie serii, nie jest nawet w 10% tak dobra jak jej poprzednicy. Ale wiecie co? Nie miała być tak dobra. To nie jest powieść jaką znamy - brak tu opisów miejsc, opisów postaci i ich charakterystyki, nie znamy myśli bohaterów jak to często bywa w przypadku narracji pierwszoosobowej lub narratora wszechwiedzącego. Mamy tylko dialogi. 

Ale podobała mi się. Naprawdę mi się podobała. Może to czysty sentyment. Nie mam pojęcia, naprawdę. Ale cholernie mi się podobał powrót do tego świata. Co nie znaczy że książka sama w sobie nie ma minusów.

Postacie - to mnie uderzyło. Niektórzy są sobą ale inni. Halo, mieli magiczne elektrowstrząsy czy nałykali się zbyt wiele cukierków Weasleyów? Zdecydowanie z niektórymi jest coś mocno nie halo. Co i z kim - odkryjcie sami. Po co Wam psuć zabawę? :D

Na koniec chcę się odnieść tylko do wielkiego hejtu jaki zauważyłam na grupach książkowych. W sensie - "to nie to samo, głupie, odgrzewany kotlet, po co, beznadziejne, nudne, to nie Potter..." etc, etc. 

No raczej że to nie to samo - po pierwsze to scenariusz. Nie powieść tak pełna opisów i barwna jak seria tylko suchy scenariusz. Po drugie, no hej, czytajcie okładkę, choć Rowling promuje to swoim nazwiskiem nie napisała tego. 

A po trzecie - tu coś co mnie dość mocno wnerwia, naprawdę - chodzi o argument "zrobione dla kasy". Może. Ale to że scenariusz wyszedł jako książka nie jest zrobione dla kasy. Jest takim trochę ukłonem Rowling w kierunku fanów. To MY prosiliśmy Rowling by choć opublikowała scenariusz, przecież nie stać milionów z NAS na wypad do Londynu na przedstawienie. To zostało opublikowane dla NAS, na NASZĄ prośbę. Więc skąd nagle tyle jadu i temat "dla kasy".

Oczywiście od razu piszę że wiem że to się może komuś nie podobać. Prowadziłam dyskusję z osobą która była zawiedziona i wiecie co - rozmawiałyśmy kulturalnie i szanowałyśmy się na wzajem. Potrafiłyśmy powiedzieć co nam nie pasuje i nawet razem pośmiać się  z niektórych fragmentów. Wiem doskonale że historia ta jest momentami chaotyczna, nie jest idealna i sama myślę że promocja tej książki jak "8 części" to gruba przesada. Ale, przynajmniej dla mnie, powrót choć na chwilę do tego świata i to z nową historią jest czymś niesamowitym. 

Chętnie za to poznam Wasze zdanie, co Wam się nie podobało, jak bardzo Wy się zawiedliście. A może tak jak ja olaliście pewne niedoskonałości a sama historia Wam się podobała? :)

______

Na pewno znacie 3 dodatkowe książeczki wydane do serii o Potterze:
  • Quidditch przez wieki
  • Baśnie Barda Beedle'a
  • Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć
Jeżeli ich nie macie a chcielibyście - i to nie za kosmiczne ceny - mam newsa. Na jednej z facebookowych grup pewna dziewczyna podzieliła się z resztą informacją że pisała do wydawnictwa a ci odpowiedzieli iż będzie dodruk tych książeczek i to już w przyszłym roku.

Cieszycie się? Kiedy te książeczki wyszły w Polsce nawet nie miałam o nich pojęcia, byłam jeszcze mała, mieszkam na wsi, a internet był wtedy luksusem - dopiero będąc w gimnazjum udało mi się przeczytać Baśnie ale kolejne dwie pozycje wciąż są mi nieznane. Myślałam już czy nie wydać fortuny by je zdobyć, jeśli jednak informacja ta jest prawdziwa, umieram ze szczęścia. :)

10 komentarzy :

  1. Przeczytam "przeklęte dziecko" głównie ze względu na to, że przez chwilę żyje tam Snape ;) Jestem całkowicie świadoma tego, że Rowling miała w to najmniejszy wkład ze wszystkich autorów, ale myślę, że nie przekreśli to dobrej zabawy przy czytaniu :)
    O, nawet nie wiedziałam, ze te trzy dodatkowe książeczki były wydane w Polsce :o
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jestem po tej lekturze i zgadzam się z Tobą.
    Może nie jest to ten sam świat i ta książka nie dorównuje poprzednim, ale nie żałuję, że po nią sięgnęłam. "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" czekam na ten dodatek :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, ja też bardzo niecierpliwie czekałam na siódmą część za dzieciaka i za tą na pewno niedługo się zabiorę. Trochę to odkładam, ale jednak... sentyment. Nie chce za szybko kończyć przygody z Harrym :) A dodatki mam, ale bez Baśni, więc bardzo się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem szalenie ciekawa tej ósmej części, ale znając życie, pewnie będzie musiała nabrać tzw. "mocy urzędowej" (jak większość moich książkowych nabytków) :P Z dodatków czytała tylko "Baśnie..." i szczerze to d*py mi nie urwały - z wyjątkiem tej baśni o trzech braciach. Na pewno nie dam ponad 100 zł na te dodatki, może jak wyjdą dodruki to się skuszę (choć słyszałam, że Media Rodzina nie miała "pozwolenia" na ponowne ich wydanie, ale jak wiadomo wszystko zależy od samej autorki - jej agenta jeśli ma, no i oczywiście pieniędzy...).

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za Harrym Potterem, więc tej książki raczej nie przeczytam ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam "Przeklętego dziecka" i chyba nie za bardzo chcę. Nie lubię, kiedy książkę pisze więcej niż jeden autor. Spotykam się z różnymi recenzjami, które są sprzeczne.
    Może kiedyś przeczytam :)

    Bardzo chciałam przeczytać "Baśnie", więc cieszę się, że będzie dodruk.

    Pozdrawiam
    recenzje-by-my.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się Twój blog - jest niesamowicie estetyczny i atrakcyjny wizualnie.

    Najnowszego Harry'ego Pottera jeszcze nie czytałam (najpierw wypadałoby przeczytać szósty i siódmy tom "podstawowej" serii), jednak gdzieś w bliższym lub dalszym czasie planuję sobie odświeżyć wcześniejsze części i nadrobić zaległości. Czego by nie było, Potter to poniekąd książka mojego dzieciństwa. Pamiętam, jak czytałam piątą(?) część na zmianę z jakąś książką Sienkiewicza :P

    Pozdrawiam,
    Wiedźma

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyszedł mi post pod postem, ale mam nadzieję, że mi to wybaczysz. Zachwycona Twoim blogiem postanowiłam nominować Cię do Liebster Blog Awards. Szczegóły u mnie na blogu Wiedźmowa głowologia. Będzie mi bardzo miło, jeśli podejmiesz się zabawy, ale zrozumiem, jeśli nie będziesz miała na to ochoty.

    Pozdrawiam,
    Wiedźma

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszędzie ten nowy HP i tak szczerze to nawet nie przeczytałam ani jednej części. Na to złote szaleństwo skuszę sie kiedyś, ale w wersji anglojezycznej z piękną, czarną okładką.
    Pozdrawiam// Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi ta książka podobała się, ale też nie podobała się. Dalej mam co do niej mieszane uczucia. Bo niby polubiłam Scorpiusa i przyjaźń, która połączyła go z Albusem była taka... miła? Nie wiem jak to nazwać, to jednak czytając to czułam się jakbym czytała fanfiction.
    Przeklęte dziecko nie jest więc porażką, jak czytałam na niektórych grupach, ale też nie jest arcydziełem. Miła lektura na wieczór dla fanów Rowling. :)

    A co do dodruku. Cieszę się i to bardzo! Będę polować na Fantastyczne zwierzęta ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka