poniedziałek, 4 września 2017

#71 Ponad wszystko - Nicola Yoon

Ciężko jest dziś żyć z ograniczeniami. Wciąż łakniemy więcej i więcej. Chcemy poznać świat, patrzeć, zwiedzać, doświadczać. Wciąż chcemy robić kolejne kroki do przodu, testować swoją wytrzymałość, nie dopuścić do siebie tego, że coś jest nie dla nas. To właśnie problem ograniczeń najbardziej zapadł w moją pamięć przy czytaniu 'Ponad wszystko'.

Główna bohaterka, Madeline, jest ciężko chora. I to tak porządnie. Ma uczulenie na cały świat. Albo nie. Na świecie jest wiele rzeczy które mogą ją zabić, niestety, nikt nie jest w stanie powiedzieć co to jest. Maddy mieszka w bańce. Powietrze jest filtrowane, fizyczny kontakt ma tylko z mamą i pielęgniarką. Obie kobiety muszą być zdrowe, w dodatku przechodzą codziennie przez "odkażanie".
Maddy uczy się w domu, przez internet. Dużo czyta, książki przychodzą do niej zapakowane hermetycznie, jej ubrania są w większości białe, ściany jej pokoju są białe, rośliny w domu sztuczne. I ona, prawdziwa, zamknięta, dziewczyna która nie wie jak pachnie ocean, jak to jest czuć wiatr we włosach, jak zimny jest śnieg, jak niesamowite jest prawdziwe, nieprzefiltrowane powietrze.

I jestem pewna że Was nie zaskoczę jak napiszę iż nagle się to zmienia. Może nie od razu, ale powoli, gdzieś w Madeline dojrzewa pewna decyzja. Decyzja spowodowana nowymi sąsiadami i ich synem, Ollym. Maddy i Olly po początkowych problemach zaprzyjaźniają się. Oczywiście internetowo. 

Po pewnym czasie pielęgniarka Carla zgadza się na prawdziwe spotkanie. Olly przechodzi potrzebne zabiegi, zostaje oczyszczony, odwirusowany i może, wreszcie, fizycznie się spotkać z Maddy. Dla dziewczyny jest to dziwne i nowe doświadczenie, nigdy nie miała kontaktu z kimś innym niż mama czy Carla. Jednak bohaterowie przezwyciężają początkową niezręczną atmosferę i... jakoś leci. Od spotkania do spotkania, rozmowy nocą na czacie, prawdziwe rozmowy za dnia.

Do czasu. Mama Madeline dowiaduje się o spotkaniach. Daje szlaban (moim zdaniem to trochę przesada) córce, zwalnia pielęgniarkę. Kontakt Maddy i Olly'ego zaczyna powoli umierać, jest coraz rzadszy, nie mają spotkań, nie mają czatu, w dodatku zaczyna się rok szkolny.

A w Maddy dojrzewają pewne decyzje. Dziewczyna postanawia zaryzykować wszystko by choć przez chwilę żyć. Choć przez chwilę poczuć się jak normalna osoba, jak normalna nastolatka. I nawet nie domyśla się jakie to będzie miało dla niej konsekwencje.
Nie ulega wątpliwości że 'Ponad wszystko' jest piękną i poruszającą historią (nie napiszę że wzruszającą gdyż mnie z jakiś powodów nie wzruszyła). Nie jest przerysowana, zbyt cudowna czy niemożliwa. Wręcz przeciwnie. Jest prawdziwa. I porusza. Coś w nas, coś w głębi, że nie doceniamy tego co mamy, że nie wykorzystujemy swojego życia. Sama mam marzenia których się boję. Boję się je spełnić, chciałabym czegoś doświadczyć, ale zawsze w ostateczności tylko się przyglądam. Teraz czuję żal że czegoś nie zrobiłam. I postaram się to szybko nadrobić.

Wracając jednak do książki... Zakończenie moim zdaniem jest przewidywalne. Może nie dla każdego, ale we mnie rodziło się od, bo ja wiem, 1/4 książki. Były momenty które mnie także denerwowały. To znaczy osoby. Mama. Ja wiele rozumiem, wiem jak wiele rodzic jest w stanie zrobić dla dziecka. Ale dać szlaban na internet dziewczynie, dla której internet jest jedynym oknem na świat? Naprawdę? Dla mnie to okrutne. Nastolatkowie mają kilkunastu znajomych z którymi codziennie utrzymują kontakt. Dla Maddy jest tylko Olly. Nadopiekuńczość matki też mnie dobijała, była przesadzona... Jej zachowanie w niektórych momentach... Szkoda słów.

Całość jednak oceniam pozytywnie, książka mądra, przekazuje pewne wartości, niesie ze sobą nawet pewną lekcję. Porusza, otwiera oczy. Zdecydowanie warta polecenia.




1 komentarz :

  1. Dla mnie bardzo słaba książka... Tak jak ty już po jakichś 30 stronach wiedziałam jak się skończy. Plusem jednak jest to, że szybko się czyta :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka